do pobrania,  herbatka

Pierwszy wpis na starym nowym blogu // styczeń ’21

Niedawno przeczytałam mądre zdanie, które dało mi sporo do myślenia: ”Jeśli istnieje książka, którą bardzo chciałbyś przeczytać, ale nie została jeszcze napisana, to musisz napisać ją sam” (Toni Morrison). Od paru lat co miesiąc drukuję kalendarz/planner i wieszam na lodówce, w tym roku jednak nie znalazłam żadnego, który by mnie porwał na tyle, abym mogła na niego patrzeć parę razy dziennie, dlatego postanowiłam zrobić własny. Chociaż, zastanawiając się dłużej, wydruk brzydkiego kalendarza może pomógłby mi nie podjadać w ciągu dnia…(do przemyślenia).

Nie jest idealny, nie jest super oryginalny, ale mi się podoba. Jest jak domowa szarlotka – trochę zakalca, ale jaka pyszna!

Może i Wam przypadnie do gustu, albo chcecie w nowym roku przejść na dietę „mniej żreć” a kalendarz na lodówce Wam w tym pomoże 🙂

Styczniowa karta powstała bardzo spontanicznie, dlatego dzielę się nią dopiero dzisiaj. Robiłam porządki w starych gazetach, a że mam gen chomika, zaczęłam je przeglądać i szukać powodów, aby je jednak zostawić. Kolażowa forma raczej ze mną już zostanie, chociaż zaczynam sama siebie zaskakiwać, więc może zmienię jednak zdanie 🙂 Kolejne miesiące będę wrzucać na czas, aby nie zgubić cennych zapisków pierwszych dni miesiąca.

Wraz ze styczniową kartą życzę Wam spokojnego, pięknego roku!

B.

Pobierz JPG
Pobierz PDF

Leave a Reply

%d bloggers like this: