herbatka, kuchnia, obiady

Poznańskie pyzy

Parę tygodni po przeprowadzeniu się do Warszawy, naszła mnie ogromna chęć na pyzy z wegetariańskim sosem myśliwskiem. Wystarczy pójść do sklepu kupić pyzy, a potem szybko zrobić sos. No i tutaj się zdziwiłam…

W Warszawie pod hasłem „Pyzy” najczęściej znajdziemy pyzy z mięsem, ale ja bym je raczej nazwała knedlami z mięsem. Ani trochę nie przypominają poznańskich pyz.

W paru sklepach znalazłam „moje” pyzy, jednak doszłam do wniosku, że warto zacząć robić domowe, ponieważ zaoszczędzę czas i nogi 🙂

Wypróbowałam parę przepisów z Internetu, zmodyfikowałam je, połączyłam i od tego czasu robię tylko takie. Są przepyszne!

Co potrzebujemy?

600 g mąki pszennej + trochę

2 opakowania suchych drożdży

250 ml mleka (ja robię na migdałowym)

2 jajka

1 łyżeczkę soli

1 łyżkę cukru

2 łyżki oleju (np. z pestek winogron)

Krok po kroku:

Krok 1. Delikatnie podgrzewamy mleko i łączymy w misce z pozostałymi składnikami. Jeżeli ciasto jest zbyt lepkie, dodajemy więcej mąki, aż ciasto będzie można wziąć do ręki.

Krok 2. Zostawiamy na godzinę do wyrośnięcia pod ręczniczkiem w ciepłym miejscu.

krok 3. Tworzymy małe kulki, troszeczkę większe od klusek śląskich (tych z dziurką). Pyzy podczas gotowania sporo urosną.

Krok 4. Układamy pyzy po 3 w parowarze lub garnku z możliwością gotowania na parze. Gotujemy ok 15 minut w zależności od sprzętu. Warto pierwszą pyzę sprawdzić i zapamiętać idealny czas.

Są puszyste, delikatne i idealnie pasują do sosu myśliwskiego, grzybowego, albo na słodko np. z musem jabłkowym.

Można jeść je na ciepło, na zimno, albo podgrzać po czasie również na parze.

Odrobina Poznania w Warszawie 🙂

Dodaj komentarz